Korona Handball zatrzymuje liderów! Zaglądamy na parkiety Ligi Centralnej Kobiet!

Fot. Suzuki Korona Handball Kielce – FB

ELMAS-KPS APR Radom i MTS Żory jeszcze niedawno były niepokonanymi zespołami w Lidze Centralnej Kobiet. Sytuacja jednak uległa zmianie, a sposób na faworytów do awansu do ORLEN Superligi Kobiet znalazły zawodniczki Suzuki Korony Handball Kielce.

Zarówno zwycięstwo zawodniczek Suzuki Korony Handball Kielce nad MTS-em Żory, jak i nad ELMAS-KPS APR Radom można uznać za sporą niespodziankę. To właśnie te zespoły na starcie rozgrywek nie miały sobie równych i wymieniane były w gronie głównych faworytów do awansu do ORLEN Superligi Kobiet. Czy triumfy kielczanek były zaskoczeniem również dla trenera zespołu ze stolicy województwa świętokrzyskiego?

Wydaje mi się, że każdy trener dąży do tego, żeby w każdym meczu zaprezentować się z jak najlepszej strony i wygrać dane spotkanie. Czasem to wychodzi lepiej, czasem gorzej. Nie ujmowałbym tego w formie niespodzianki, bo wiem, jak ciężko pracujemy na treningach – zaznaczył Szymon Żaba-Żabiński, trener Suzuki Korony Handball Kielce.

Niemal od samego początku sezonu 2025/2026 Suzuki Korona Handball Kielce musi radzić sobie bez dwóch podstawowych zawodniczek – Niny Smalcerz i Gabrieli Tomczyk, które z powodu kontuzji wyłączone są z gry na najbliższych kilka miesięcy. Z całą pewnością nie była to łatwa sytuacja dla szczypiornistek kieleckiego zespołu, które uległy na wyjeździe ENEA Piłce Ręcznej Poznań i przegrały po serii rzutów karnych z EISBERG Dziewiątką Legnica.

To był faktycznie dla nas trudny moment, bo Gabriela Tomczyk była zawodniczką, która potrafiła grać przez 60 minut i ciągnąć naszą grę do przodu. Środkowa rozgrywająca musi spajać wszystko z pozostałymi zawodniczkami i jeśli takie serce drużyny wypada, to trzeba się trochę pogimnastykować, by ją zastąpić. Dziewczyny musiały się zaadaptować do tej sytuacji i w meczu z Poznaniem, który miał miejsce kilka dni po tej kontuzji, nasza gra nie wyglądała najlepiej. Dodam tylko, że w drugiej połowie doszliśmy rywalki na dwie bramki, jednak później znowu nasza gra się rozsypała. Po kilku tygodniach te elementy naszej gry zaczęły się układać, a mecze z zespołami z Żor i Radomiem pokazały, że idziemy w dobrą stronę – dodał Szymon Żaba-Żabiński.

W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu Ligi Centralnej Kobiet, który został zdominowany przez Galiczankę Lwów, w obecnych rozgrywkach wyraźną przewagę nad pozostałymi zespołami osiągnęły MTS Żory, ELMAS-KPS APR Radom, Suzuki Korona Handball Kielce i ENEA Piłka Ręczna Poznań.

– Jeśli spojrzymy na Ligę Centralną Kobiet przez pryzmat tabeli, to cztery zespoły znajdują się na czele i goni ich jeszcze Energa Sambor Tczew. To będzie plus dla kibiców, ponieważ emocje będą do samego końca i nie będzie jednego zespołu, który dominuje i wszystko wygrywa. W porównaniu do ubiegłorocznych rozgrywek tabela jednak się trochę zmieniła, ponieważ mamy jej wyraźną górę i dół. W poprzednim sezonie środek tabeli był spłaszczony i niewielka była różnica pomiędzy szóstym, siódmym i kolejnym zespołem itd. – ocenił Szymon Żaba-Żabiński.

W przypadku Suzuki Korony Handball Kielce warto zauważyć również świetną dyspozycję w domowych spotkaniach w ramach Ligi Centralnej Kobiet. Podopieczne Szymona Żaby-Żabińskiego nie przegrały jeszcze żadnego meczu przed własną publicznością w 2025 roku, a w grudniu czekają je jeszcze starcia z Energą Sambor Tczew i SMS-em ZPRP Płock.

Chcemy budować, tak jak zawsze mówimy, „Twierdzę Kielce”. Gramy u siebie – to jest nasz parkiet, nasze ściany i gramy dla naszych kibiców, którzy, tak jak było to na meczu z Żorami, stworzyli świetną atmosferę. Dla takich meczów trenuje się piłkę ręczną. To może jest wyświechtane powiedzenie, ale mecz z zespołem z Żor był takim, gdzie nie tylko dziewczyny żyły tym spotkaniem zarówno z jednej strony, jak i drugiej, ale również trybuny mocno współgrały z tym, co działo się na parkiecie – zakończył Szymon Żaba-Żabiński.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *